Mity o \"naturalnych i zdrowych\" produktach w ZSRR to jeden z najbardziej trwałych stereotypów. Wiele osób szczerze wierzy, że w czasach sowieckich jedzenie było wyłącznie wysokiej jakości i bezpieczne, w przeciwieństwie do współczesnego. Jednak analiza GOSTów, wspomnień współczesników oraz danych o rzeczywistym składzie produktów rysuje całkowicie inną sytuację. Brak jakościowego mięsa, świeżych warzyw i olejów roślinnych prowadził do tego, że dieta opierała się na kaloryczności, a nie wartości, a na stołach sowieckich ludzi pojawiały się produkty, które dzisiaj dietetycy nazwaliby wyraźnie szkodliwymi. Kolby i kiełbasy: \"mięsny\" produkt z niespodzianką Na pewno najważniejszym obalonym mitem jest mit o \"gostowskiej\" kiełbasie, która miała składać się wyłącznie z mięsa. W rzeczywistości, nawet zgodnie z GOST 23670-79, zawartość mięsa w kiełbasie wędzonej była minimalna. Resztę stanowiły podroby, soja, skrobia i \"stabilizatory\" - zmiksowana skóra wieprzowa i ścięgna. Dozwolone było używanie mleka w proszku, wątroby, obwisków szpiku oraz azotanu sodu do barwienia i konserwacji. Kiełbasy, które były uważane za prawie luksus, były w rzeczywistości produktem głębokiej obróbki o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i konserwantów. Mrożone jedzenie: od naturalnego plombira do oleju palmowego Jeszcze jednym ulubionym obiektem nostalgii jest sowieckie mrożone jedzenie. Tak, zgodnie z GOST 117-41 rzeczywiście produkowano je z naturalnych śmietan i mleka. Jednak ten standard został zmieniony w 1966 roku. Od tego czasu producentom pozwolono używać tłuszczów roślinnych (w tym oleju palmowego), sztucznych emulgatorów i aromatyzatorów, co czyniło produkt bardziej dostępny, ale daleki od \"etykalnej\" naturalności. Margaryna i \"masło do kanapek\": fabryczne transsole Ze względu na stały brak masła margaryna stała się głównym tłuszczem do smażenia i pieczenia. Produkowano ją z hydrowęglonych tłuszczów roślinnych, które są klasycznym źródłem transsolów, szkodliwych dla uk ...
Read more